Pewnie niejednokrotnie zastanawialiście się dlaczego pośrednik kredytowy nie pobiera od Was prowizji za swoje usługi. Przecież każda usługa czy wykonana praca musi być opłacana tak działa gospodarka, przecież pośrednik to nie fundacja. W tym artykule wyjaśnimy dlaczego się tak dzieje, czy prawo reguluje to w jakikolwiek sposób oraz kto i ile płaci pośrednikowi. Zapraszamy do lektury!
USTAWA z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami.
Mówiąc wprost i na temat to właśnie ten dokument zakazuje pośrednikowi pobierania wynagrodzenia od swojego klienta. Dokończ merytorykę z ustawy
ILE ZARABIA POŚREDNIK I OD CZEGO TO ZALEŻY?
Podsumowując wiecie już kto i dlaczego płaci pośrednikowi, a więc skupmy się na soli tego wpisu czyli stawkach. Nie rozpisując się o szczegółach oraz niuansach mających wpływ na ostateczne wynagrodzenie pośrednika to średnia stawka dla kredytu, który podkreślmy jest najlepszą opcją dla klienta jest przedział od 1.6% do 2.0%.
Ze skrajności w skrajność
Wartości brzegowe natomiast to przedział od 0,05% do nawet 4.9%. Wartości skrajne mają to do siebie, że bardzo rzadko występują w „naturze”. Tak jest też tutaj i przykładowo 0,05% pośrednik otrzyma za kredyt w Banku PKO BP w którym nie ma prowizji za udzielenie oraz wymogu ubezpieczenia kredytobiorcy natomiast oprocentowanie kredytu jest tak wysokie, że pośrednik bez problemu pośrednik znajdzie lepszą ofertę w innym Banku i przy tym wspomniane wcześnie średnie wynagrodzenie z przedziału między 1,6%, a 2,0%.
Z kolei prowizja w wysokości 4,9% to przypadek z oferty Alior Banku (którego nazwa powinna być synonimem drożyzny, ale liberalnej drożyzny ponieważ mogą tam otrzymać kredyt osoby, których dochód nie jest honorowany w większości banków) tutaj natomiast warunki kredytu to 5% prowizji za udzielenie oraz ubezpieczenie na życie w wysokości 5% płatne z góry. W tym przypadku niestety rolę odgrywa zła wola (pazerność) pośrednika ponieważ oprocentowanie będzie identyczne przy standardowej ofercie czyi 1% prowizji i ubezpieczeniu 5%, ale wówczas pośrednik otrzymałby jedynie 1.8% wynagrodzenia.
Czy średnio to dużo?
No dobrze wiemy już na ile może liczyć pośrednik, każdy z nas odpowiada sobie teraz na pytanie czy to dużo czy mało – jak zawsze to zależy 😊 Skoro jego wynagrodzenie to iloczyn kwoty kredytu oraz stawki jaką płaci Bank to dla kredytu na kwotę 100.000 PLN prowizja wyniesie od 1.600 PLN do 2.000 PLN. I znowu zadajemy sobie pytanie czy to dużo czy mało. Przecież czas jaki poświecił nam pośrednik nie jest zbyt długi… Odbyliśmy dwa spotkania, jedno na ocenę zdolności i wybór Banków, a drugie na podpisanie przygotowanych przez niego formularzy Bankowych razem raptem jakieś 2 godziny. OK przecież to tylko 2 godziny, wszystko się zgadza spójrzmy więc na to z nieco innej perspektywy.
Czasami średnio to nic!
Od pierwszego spotkania do wypłaty kredytu mija ok 2 miesięcy, często czas ten wydłuża się do 3 miesięcy, zatem rozsądnym byłoby podzielenie kwoty wynagrodzenia na wspomniane 2 lub 3 miesiące (bo w ten sposób porównujemy wynagrodzenia między sektorami). Idźmy dalej, a co w przypadku w którym pośrednik załatwił upragnioną decyzję kredytową na warunkach, które klient wcześniej zaakceptował, ale z różnych względów klient umowy kredytowej nie podpisał (bo pożyczył pieniądze od rodziny, sprzedał mieszkanie lub otrzymał spadek). Wówczas pośrednik nie zarabia za swoją pracę nic. Po drugie te dwa spotkania, które wcześniej przytoczyłem (perspektywa klienta) to nie tylko 2 godziny pracy, to również w bardziej skomplikowanych przypadkach dodatkowe konsultacje z Bankami, cała kontrola poprawności dokumentów dochodowych, ale również sprawdzenie stanu prawnego nieruchomości, która odbywa się od samego początku procesu ubiegania się o kredyt hipoteczny, aż do wypłaty kredytu. Co więcej dobry pośrednik będzie monitorował za (dla) klienta również warunki po umowne, pomoże w postępowanie wieczystoksięgowym (napisze wniosek o przyspieszenie wpisu hipoteki ), skoordynuje kwestię ubezpieczenia nieruchomości. Zatem praca pośrednik rozpoczyna się od pierwszego spotkania i trwa nieprzerwanie do wypłaty kredytu, a często również dłużej np. w przypadku kredytów transzowanych i tutaj kolejna ciekawostka po wypłacie pierwszej transzy z kredytu pośrednik otrzymuje wynagrodzenie za całość, a więc czysto teoretycznie mógłby zaniechać koordynacji wypłat kolejnych transz lub może mu zależeć mniej. Po tym poznacie czy pośrednik jest zaangażowany nie tylko z uwagi na swoje wynagrodzenie i czy pozostanie z Wami do ostatniej transzy.
Rzadko dużo to łatwo LUB Twoja oszczędność to więcej niż jego zarobek
No dobrze, ale skoro wynagrodzenie pośrednika to iloczyn kwoty kredytu i stawki to przecież dla kredytu na kwotę 500.000 PLN otrzyma on od 8.000 PLN do 10.000 PLN, a to już nawet przy dzieleniu na wspomniane 3 miesiące obsługi wychodzi ok. 3.000 PLN na miesiąc, a to z kolei może wydawać się wysokim wynagrodzeniem. Oczywiście tak naprawdę nakład pracy jest taki sam, czynności do wykonania są dokładnie te same. Możemy mówić o pewnych szczegółach np. przy budowie domu (kredyty w większości wysoko wolumenowe) dochodzi dodatkowa praca w przygotowaniu i kontroli rozliczania harmonogramu prac budowlanych z Bankiem, ale generalnie poszczególne etapy prac występują zarówno dla kredytu na 100.000 PLN jak i 500.000 PLN. To teraz przeanalizujmy podstawowy aspekt dla którego współpracujemy z pośrednikiem. Kwota 18.146,76 PLN, to kwota jaką moglibyście przepłacić (przez 30 lat) jeśli Wasza marża na kredycie wynosiłaby 2.20% w stosunku do marży 2.00%, którą to znalazłby dla Was pośrednik. W tej sytuacji uważam, że nawet najwięksi sceptycy adekwatności wynagrodzeń pośrednika uznają, że ekwiwalent korzyści wynikający z jego pracy może być nawet wielokrotnie większy niż jego zysk. Przeczytaj artykuł dotyczący korzyści ze współpracy z pośrednikiem
DLACZEGO JEMU TEŻ ZALEŻY?
Logiczne i oczywiste jest, że im większa stawka pośrednika tym większy koszt kredytu (z wyjątkiem anomalii w przytoczonym cenniku Banku PKO BP). Rodzą się zatem obawy klientów przed nieuczciwymi praktykami pośredników. Otóż śpieszę z wyjaśnieniami.
Zamień potęgowanie na zarabianie
Po pierwsze najważniejszą rzeczą dla pośrednika jest zadowolenie klienta, bo tylko w ten sposób może on otrzymać polecenia i tym samym kolejnych klientów. Proste prawda? Skoro na jednym kliencie Kowalskim może zarobić 1.6% i dodatkowo na kolejnym kliencie kolejne 1.6%, który to trafi do niego właśnie od Kowalskiego to wówczas jego zarobek rośnie, a przecież to zjawisko to potęgowanie więc tylko większa ilość klientów gwarantuje pośrednikowi przychód. Przecież kredyt mieszkaniowy bierze się raz w życiu (przynajmniej teoretycznie) i nie może zarabiać na jednym kliencie przez dłuższy czas jak np. fryzjer.
Towarzysz Stalin wiecznie żywy!
Poza tym zasada towarzysza Stalina ufam, więc sprawdzam wydaje się być tutaj zasadna skoro zaciągamy zobowiązanie na resztę życia (niemalże) to warto poświęcić dodatkową chwilę na to, żeby zweryfikować czy to co przedstawił pośrednik jest prawdą i uniknąć pułapki. Osobiście nie zauważam na rynku nieuczciwych praktyk wśród pośredników, jeśli już okazuje się, że oferta od pośrednika nie jest najlepsza to wynika najczęściej z:
Podsumowują wątek, rynek pośredników wysoce ceni sobie satysfakcję swoich klientów ponieważ 1 zadowolony klient poleci nas jednej może dwóm kolejnym osobom, a 1 niezadowolony klient przekaże informację co najmniej dziecięciu znajomym (o ilu tylu ma😊)